Zaloguj się »

Najstarsze domy są w cenie




Halifax wziął pod lupę ceny brytyjskich domów na przestrzeni ostatnich 25 lat. Podzielono ja na cztery kategorie wiekowe i zbadano o ile procent wzrosły ich ceny w omawianym okresie.


Najstarsze domy są w cenie


Powrót do czasów imperium, w którym nigdy nie zachodziło słońce

Podział kategorii „wiekowych” wygląda następująco:

 

  1. Tzw. domy wiktoriańskie i edwardiańskie wybudowane do roku 1919
  2. Do końca Drugiej Wojny Światowej (1945)
  3. Do roku 1960
  4. Po roku 1960

 

Wyniki pokazały, że brytyjskie nieruchomości są jak wino – im starsze, tym ich cena bardziej rośnie. W roku 1986 cena typowego domu wybudowanego przed rokiem 1919 wynosiła ponad 33 tysiące funtów. Po 15 latach za tą samą nieruchomość wybudowaną w okresie największej świetności brytyjskiej korony, trzeba było zapłacić już blisko 118 tysięcy funtów, wyraźnie ponad trzykrotność wartości z roku 1986. W kończącym się powoli roku 2011 taki typowy klasyczny dom to wydatek średnio 188, 473 funtów jak wyliczyli specjaliści Halifaxu. Oznacza to, że ceny takich nieruchomości rosły w tempie aż 516 funtów miesięcznie przez ostatnie 25 lat. Było to najlepszym wynikiem spośród wszystkich zbadanych nieruchomości. Byłby on zapewne wyższy, gdyby nie ostatni credit crunch, który spowodował spadek cen nieruchomości w całej Wielkiej Brytanii. Odbił się od jednak na wszystkich nieruchomościach bez względu na wiek, więc dane Halifaxu można uznać za całkowicie sprawiedliwe i reprezentatywne.

 

Specjaliści uważają, że sukces i popularność najstarszych domów jest spowodowana ich unikatowością zarówno ilościową jak i stylową, większymi rozmiarami oraz atrakcyjną lokalizacją.

 

Najsłabiej w górę poszła cena domów wybudowanych w latach 1945-60, czyliw czasie powojennego boomu mieszkaniowego. Ich cena wzrosła zaledwie o 249% w ciągu ostatniego ćwierćwiecza.

 

 

Rząd chce nowe, ludzie wolą starsze

Duża popularność najstarszych domów na brytyjskim rynku może rodzic pytania na temat sensowności ostatnich zapowiedzi rządu Davida Camerona na temat ułatwień kredytowych dla first-time buyers na zakup nowo wybudowanych nieruchomości. Logiczna jest promocja sektora budowlanego, jednak takie restrykcje zamykają drogę miłośnikom stylu wiktoriańskiego i edwardiańskiego do pozyskania wymarzonej klasycznej nieruchomości. No cóż, taka jest cena pobudzenia gospodarki, co jest obecnie niezwykle ważne dla prosperity Wysp Brytyjskiej, a w czym pomóc może prężne budownictwo dające miejsca pracy w szerokim łańcuchu dostaw.