Zaloguj się »

Coraz więcej wschodnich nazw na londyńskiej giełdzie.




Wśród spółek FTSE 100 i FTSE 250 coraz mniej brytyjskich przedsiębiorstw. Ich miejsce zajmują coraz częściej wielkie koncerny z szeroko rozumianego Wschodu.


Coraz więcej wschodnich nazw na londyńskiej giełdzie.


Miejsce w prestiżowym londyńskim indeksie giełdowym FTSE 100 oraz w jego młodszym bracie FTSE 250 wywalczone raz, nie jest wieczne. FTSE 250 musiały opuścić niedawno znane i cenione przez lata marki takie jak przewoźnik turystyczny Thomas Cook, który popadł niedawno w ogromne problemy finansowe, siec sklepów z ubraniami i artykułami dla najmłodszych Mothercare oraz Premier Foods z branży spożywczej, producent takich produktów jak chleb Marki Hovis, dżemy Hartley’s czy sosy Loyd Grossman.

 

Na miejsce firm, które wypadły z indeksu zajął koncern wydobywczy Bumi z Indonezji, górniczy Lonmin, Jones Laing Infrastructure Fund, Inmarsat, Investec bank z RPA.

 

To nie koniec odpływu brytyjskich firm z czołowych indeksów londyńskiej giełdy i napływu gigantów spoza Wielkiej Brytanii. Do FTSE dołączyły dwie rosyjskie firmy górnicze, co ma wymierny wkład w rosnąca dominację sektora surowcowego wśród spółek indeksu. Do FTSE 100 dołączył również producent materiałów i elementów budowlanych grupa CRH.

 

Dwie rosyjskie spółki to Evraz, gigant stalowy i górniczy oraz Polymetal wydobywający metale szlachetne.