Zaloguj się »

Świąteczny prezent od Ryanair. Brak słów…




Nieprzemyślana, nierozważna, a raczej nie poprzedzona ważeniem świąteczna podróż Ryanairem może kosztować naszą rodzinę fortunę. Irlandzki przewoźnik podnosi część opłat/kar w „sezonie”. Nawet o 150%.


Świąteczny prezent od Ryanair. Brak słów…


Dla Was moi kochani!

Dla tanich linii lotniczych Ryanair „sezon” to miesiące czerwiec-sierpień oraz okres bożonarodzeniowy. Inflacja nie mogła ominąć irlandzkiego przewoźnika, który postanowił wprowadzić nowe opłaty w okresie największego ruchu. Od 15 grudnia płacimy więcej za bagaż podręczny oraz przekroczenie limitu kilogramów.

 

Sam koszt posiadania bagażu pokładowego wzrasta o 5 funtów. To jedyny wzrost ceny biletu, jeśli nie przekroczymy regulaminowych 10 kilogramów i wymiarów 55cm x 40cm x 20cm. Jeśli personel lotniskowy „złapie” nas z niewymiarowy (sprawdzana jest głównie waga) bagażem, którego „niewymiarowości” nie zgłosiliśmy kupując bilet, szykujmy się do słonych wydatków, które znacznie podniosą koszt świątecznej wyprawy. Za plecak/walizeczkę ważącą do 15 kg zapłacimy 100 funtów, co jest wzrostem o 150% z poprzedniej 40 funtowej opłaty. Kara za bagaż do 20 kg wzrosła z 50 do 105 funtów.

 

 

Strategia godna mistrza

Jak przekonuje przewoźnik, robi to dla pasażerów i z myślą o nich, by nie zabierali ciężkiego bagażu w okresie lotniczego szczytu. 

 

To nie wszystko. By pasażerowie nie zapominali o wydrukowaniu swoich kart pokładowych od połowy stycznia 2012 wzrasta opłata za ich wydrukowanie na lotnisku - z 40 do 60 funtów za sztukę.

 

Zamiast walczyć o klientów, Ryanair postanowił walczyć o ich kasę w sytuacji, gdy w listopadzie liczba pasażerów była o 8% niższa niż rok wcześniej.