Zaloguj się »

Wielka Brytania nie krok za, ale krok przed Unią Europejską




Od połowy roku 2014 na mocy unijnej Derektywy Praw Konsumenta będzie można penalizować przedsiębiorstwa nakładające zbyt duże opłaty transakcyjne za dokonanie płatności jakimś szczególnym środkiem, np. kartą kredytową. Brytyjscy biurokraci wprowadzają jednak regulacje sami i dużo wcześniej.


Wielka Brytania nie krok za, ale krok przed Unią Europejską


„Administration fee” to nic innego jak ukryty koszt tego, za co właśnie płacimy

Szukając różnego rodzaju usług przez internet jesteśmy kuszeni niskimi cenami i prostotą zakupu bez wychodzenia z domu i stania w kolejkach. Niestety coraz częściej do ceny za usługę dodawane są dodatkowe opłaty administracyjne i transakcyjne, czyli faktyczny koszt usługi nie podany przez usługodawcę, jako „cena”.

 

Kupując makaron w Tesco płacimy tyle ile on kosztuje, kasjer nie nalicza „administration fee” za to, że kupujemy towar. Płacimy za niego przecież… Tak niestety robią linie lotnicze, czy inne serwisy sprzedające bilety, abonamenty czy wejściówki. Kontynuując wątek Tesco, nie płacimy kolejnej „transaction fee” za to jakim środkiem płatniczym płacimy. W internecie istnieje rozróżnienie na karty debetowe i kredytowe, i usługodawca nalicza kolejne opłaty. Płacimy za to, że płacimy. Tak jest w kapitalizmie, skoro nie ma nic za darmo, to czemu nie płacić za to, że się płaci?

 

W ciągu roku brytyjscy konsumenci płacą przedsiębiorcom około 300 milionów funtów w zawyżonych opłatach dodatkowych różnego rodzaju. Sami tylko klienci linii lotniczych wyciągają z portfela każdego miesiąca 8 milionów na pokrycie nieuczciwych opłat dodatkowych. Dziennie to ponad ćwierć miliona funtów.

 

 

Which? i OFT zwarły szyki

O niemoralności i nieuczciwości takich praktyk, zwłaszcza, gdy o kolejnych opłatach dowiadujemy się pod sam koniec etapu zamawiania danej usługi i zazwyczaj akceptujemy kolejne obciążenia, mówi się od dawna. Coraz szersze rzesze konsumentów mają dosyć piętrzących się opłat, które wyrastają jak grzyby po deszczu i dobitnie podnoszą faktyczną cenę np. biletu kolejowego, karnetu na siłownię.

 

W efekcie niezadowolenia konsumentów i za sprawą portalu Wchich? kwestią coraz szerzej rozprzestrzeniających się ukrytych opłat zajęło się Office of Fair Trading. 50 tysięcy skarg wypełnionych przez pracowników Which? trafiło na biurka urzędników i stanowiło potężny materiał do zbadania i analizy rynku. Na praktyki tego typu nie mają monopolu prywatne firmy. Wśród organizacji, które znalazły się na liście Which? były także agencje państwowe, np. DVLA zajmujące się rejestracją samochodów.

 

 

Kilku lub kilkunastokrotne przebicie

Koszty transakcyjne za operacje kartami debetowymi czy kredytowymi dla firm są nieporównywalnie mniejsze od opłat transakcyjnych, którymi obciążani byli klienci. Nienaturalne opłaty za płatności kartami debetowymi zostały już urzędowo zakazane, jednak kwestią otwartą były płatności kartami kredytowymi.

 

 

Rząd Jej Królewskiej Mości in action

Pod okiem i za aprobatą George’a Osborne’a brytyjscy biurokraci ustalili, iż od 1 stycznia roku 2013 żadne zawyżone opłaty za transakcje nie będą akceptowane. Oczywiście „transaction fee” nie znikną, ale zostaną ustawowo ograniczone do akceptowanego dla przedsiębiorców i klientów poziomu. Za płatność karta kredytową zapłacimy maksimum do 2% wartości, a nie 4% jak to jest zazwyczaj do tej pory.

 

 

Ponownie Ryanair

Ministerstwo Skarbu chciałoby się także zająć opłatami administracyjnymi, na które najłatwiej natrafić kupując bilety lotnicze, wczasy czy wejściówki na koncerty. Nienaturalnie wysokie wydatnie podnoszą koszt zakupionej usługi. Najczęściej cytowanym przykładem są linie lotnicze Ryanair obciążające każdy bilet dodatkową kwotą 6 funtów administration fee, 12 za powrotny. Opłata jest stała bez względu na rodzaj karty płatniczej. Wyjątkiem są płatności wykonywane specjalną kartą pre-paid Mastercard, co faktycznie z administration fee czyni transaction fee. Z taką interpretacją nie zgadzają się oczywiście przedstawicieli Ryanaira twierdząc, że firma nie pobiera żadnych opłat transakcyjnych. Spór rozwiąże sąd?