Zaloguj się »

Zamieszkajmy na prowincji! Zalety rynku hipotecznego poza Londynem i innymi du?ymi miastami.




Mieszkanie na prowincji ma swoje plusy. Te odnosz?ce si? do rynku hipotecznego to z pewno?ci? ni?sza ni? w Londynie cena domów i mieszka? oraz ?atwiejszy dost?p do atrakcyjnych ofert kredytowych kierowanych przez lokalne towarzystwa budowlane do osób z niewielkim wk?adem pocz?tkowym.


Zamieszkajmy na prowincji! Zalety rynku hipotecznego poza Londynem i innymi du?ymi miastami.


Londyn czy np. Szkocja?

Obecne rozlu?nienie, jakie mo?na miejscowo zaobserwowa? w?ród po?yczkodawców przejawia si? wzrostem liczby kredytów dost?pnych dla rodzin dysponuj?cych mniejszym wk?adem pocz?tkowym. Je?li mieszkacie np. w rejonie Cambridge, mo?e zg?osi? si? do lokalnego Cambridge Building Society, które niedawno wypu?ci?o na rynek produkt kredytowy na 95% warto?ci domu, co oznacza dla kupuj?cych, ?e musza uzbiera? jedynie 5% ?rodków w?asnych.

 

Podobne oferty maj? równie? inne lokalne towarzystwa budowlane, takie jak Skipton, Mansfield, Saffron czy banki Yorkshire i Clydesdale b?d?ce w?asno?ci? National AustralianBank , gdzie kryteria przyznania takiej po?yczki s? jednak bardzo jednoznacznie sformu?owane, a ka?da aplikacja zostaje poddawana uszczegó?owionej analizie.

Pomimo du?ego oprocentowania, taka rozleg?a pomoc kredytowa jest jedynym sposobem na w?asny k?t dla wielu rodzin marz?cych o swoim pierwszym domu.

 

Dom typu three-bedroom na szkockiej prowincji mo?e kosztowa? 100,000 funtów lub taniej, co jest kilkukrotnie mniej ni? w Londynie.

 

 

Do poczytania: The Greatest Crash

David Kauders podj?? si? próby opisania tego, co dzieje si? na ?wiecie wokó? rynku nieruchomo?ci, lub nawet opisa? „?wiat rynku nieruchomo?ci”. W ksi??ce „The Greatest Crash” twierdzi, i? obecna druga fala kryzysu i burza, jaka zostanie wywo?ana na rynku nieruchomo?ci b?d? o wiele silniejsze ni? te sprzed kilku lat.

 

Na ?wiecie od lat 70. XX wieku ceny nieruchomo?ci ros?y sukcesywnie w gór? ze wzgl?du na stopniow? ?atwo?? w nabywaniu kredytów hipotecznych. Dodatkowo rz?dy, tak jak najdobitniej mia?o to miejsce w Stanach Zjednoczonych, promowa?y tanie kredyty i wdra?a?y polityk? pomagaj?c? w nabyciu domu. System doszed? obecnie do swojego limitu, do granicy nasycenia kredytami, gdzie ich dalszy szybki wzrost jest niemo?liwy. Dochodzi do spowolnienia, które przeobra?a si? w trend spadkowy maj?cy utrzyma? si? przez kilka dekad.

 

Do sta?ego wzmocnienia na rynku kredytowym i mieszkaniowym nie dojdzie przez d?ugie lata, a chwilowa poprawa lub unormowanie sytuacji, z czym mamy do czynienia obecnie, b?d? tylko rzadkimi promieniami s?o?ca na zachmurzonym niebie. Po ka?dym takim krótkim, lepszym okresie ma nast?powa? pogorszenie, a? do osi?gni?cia bardzo niskiego poziomu cen i ma?ej aktywno?ci kredytowej.